Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi – wywiad z Robertem

Wywiad z Robertem, lat 41, który mieszka na Mazurach i przyjeżdża do Warszawy czasami do brata, a czasami na... zabiegi medycyny estetycznej

 

 

Robert to prawdziwy mężczyzna - nie boi się ani ciężkiej pracy, ani żony, ani medycyny estetycznej.

Oliwia Bożek, OLLIE: Robert, naprawdę przyjeżdżasz z Mazur na zabiegi medycyny estetycznej? Tyle kilometrów? Czy może żartujesz?

Robert, Model OLLIE i mąż Modelki OLLIE: Naprawdę przyjeżdżam. I nie do Warszawy, a do Centrum Szkoleniowego OLLIE. Pierwszy raz przyjechała tu 5 lat temu moja żona. Tylko o tym nie wiedziałem, bo zrobiła to po kryjomu. Ale po pewnym czasie sama się przyznała i kazała się zawieźć i wziąć pieniądze na jej zabiegi. A przy okazji zmotywowała mnie do pierwszego zabiegu, czyli korekty lwiej zmarszczki.

 

 

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi - Robert

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi - Robert

 

 

OLLIE: I jak było?

Robert: W trakcie zabiegu było ok. Czyli nie bolało, lekarz-wykładowca porozmawiał ze mną przed zabiegiem, uprzedził, jakie są zalecenia pozabiegowe (4 godziny głowa powinna pozostawać w pionie i nie można w tym czasie pić alkoholu) A po 2 tygodniach wyglądałem znacznie młodziej! Zmarszczki z czoła zniknęły! Brwi się nieco uniosły! Nie miałem lwiej zmarszczki! Twarz zaczęła wyglądać na pogodną i zrelaksowaną!

 

 

OLLIE: Jakieś minusy zabiegu?

Robert: Tak! Pracownicy mniej się mnie teraz boją!

 

 

OLLIE: Czyli nie korzystałeś już potem z innych zabiegów?

Robert: Wręcz przeciwnie, wracam do OLLIE średnio co 6 miesięcy i korzystam z zabiegów dla mężczyzn.

 

 

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi

OLLIE: Czyli z jakich zabiegów korzystasz?

Robert: Miałem hydroksyapatyt wapnia. Świetny zabieg – skóra na policzkach uniosła się, przestała opadać, a jednocześnie preparat nie dodaje objętości i nie zmienia rysów twarzy. Jest idealny dla mężczyzn i polecił mi go inny mężczyzna – lekarz-wykładowca – dr Adam Srebrzyński. Ze 2–3 razy miałem też robiony laser CO2 na nos, żeby zmniejszyć poszerzone pory. I teraz trochę głupio to zabrzmi – raz byłem na korekcie ust. Miałem asymetrię, mi to osobiście nie przeszkadzało, ale żonie trochę tak, więc żeby zrobić jej przyjemność, to skorzystałem z tego zabiegu.

 

 

OLLIE: Planujesz jeszcze jakieś zabiegi?

Robert: Pewnie za kilka miesięcy przyjadę na toksynę botulinową na czoło. Innych na razie nie potrzebuję, chyba że moja żona coś wymyśli.

 

 

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi - Model w OLLIE

Prawdziwy mężczyzna medycyny estetycznej się nie boi - Model w OLLIE

Polecane artykuły:

 

 

Zapraszamy chętnych na zabiegi podczas szkolenia dla lekarzy w OLLIE.

 

 

Zarezerwuj szkolenie