Nadmierna potliwość
czyli hiperhydroza utrudnia codzienne funkcjonowanie. Każdego dnia nasz organizm produkuje około 800 ml potu (to więcej niż trzy szklanki), a podczas upałów może to być nawet kilka litrów. Gdy pojawia się więcej potu, niż jest to potrzebne do schłodzenia organizmu, mamy do czynienia z nadpotliwością. Problem ten dotyczy 2–3% populacji; częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet. Wyróżnia się dwa rodzaje nadpotliwości: miejscową (dotyczy pach, stóp, dłoni i czoła) i uogólnioną (obejmuje całe ciało). Ponieważ najwięcej gruczołów potowych znajduje się na dłoniach i stopach, miejsca te pocą się najbardziej.
Przyczyny nadpotliwości
Przyczyny nadpotliwości są różne – dolegliwość ta może być skutkiem czynników chorobowych lub emocjonalnych, np. stresu, lęku czy innych sytuacji wywołujących silne emocje. Jeśli nadmierna potliwość dotyczy całego ciała, może być oznaką zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu. Ciało wydziela więcej potu pod wpływem zmian hormonalnych towarzyszących dojrzewaniu, menopauzie i andropauzie lub po zjedzeniu pikantnych potraw (wówczas pot pojawia się na czole, nosie, górnej wardze). Niektórzy pocą się także pod wpływem niewielkiego nawet wysiłku fizycznego lub wzrostu temperatury otoczenia – gruczoły potowe tych osób są bardzo wrażliwe i nadaktywne, a ich reakcja jest niewspółmierna do przyczyny.
Zwalczanie nadpotliwości
Najnowsza metoda walki z nadmierną potliwością polega na ostrzykiwaniu wybranych miejsc toksyną botulinową, która jest stosowana również do wygładzania zmarszczek. Zabieg niweluje objawy nadpotliwości, ale nie leczy jej przyczyn. Botoks wstrzyknięty w większych dawkach w okolice gruczołów potowych (np. na dłoniach, stopach i pod pachami, a także na czole lub nosie nad górną wargą), skutecznie hamuje wydzielanie potu. Toksyna botulinowa blokuje nerwy zaopatrujące gruczoły potowe, dzięki czemu przestają wydzielać pot. Efekt terapii, który można zaobserwować już po kilku dniach, utrzymuje się przez okres od 6 do 12 miesięcy. Później należy powtórzyć zabieg, ponieważ powstają nowe zakończenia nerwowe, przez co rezultaty leczenia zanikają.
